Sukces w Oleśnicy

Wrzesień przyniósł modelarzom z Gminnego Ośrodka Kultury w Bestwinie wiele emocji, sportowej rywalizacji oraz powodów do dumy. W ciągu zaledwie dwóch tygodni reprezentanci bestwińskiego klubu wzięli udział w dwóch prestiżowych wydarzeniach modelarskich – w Oleśnicy oraz Jaworznie. W dniach 4–6 września 2026 roku modelarze z GOK Bestwina uczestniczyli w Mistrzostwach Polski Modeli Kartonowych wraz z Grand Prix „Małego Modelarza" oraz 45. Międzynarodowym Konkursie Modeli Redukcyjnych w Oleśnicy. Wydarzenie zgromadziło wielu znakomitych modelarzy z kraju i zagranicy, a prezentowane prace reprezentowały niezwykle wysoki poziom wykonania. Rywalizacja w poszczególnych klasach była bardzo zacięta, a o miejscach na podium decydowały często najdrobniejsze szczegóły. Tym bardziej cieszy sukces Patryka Magi, który wywalczył 5. miejsce w kategorii samolotów odrzutowych, prezentując model Mirage 2000. Udział w tak prestiżowym konkursie był dla reprezentantów GOK Bestwina nie tylko okazją do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również możliwością spotkania modelarzy z różnych części Polski i wymiany doświadczeń.

Sukces w Jaworznie

Zaledwie tydzień później, w dniach 11-13 września 2026 roku, modelarze z Bestwiny ponownie stanęli do konkursowej rywalizacji, tym razem podczas 18. Festiwalu Modelarskiego w Jaworznie. Także tutaj poziom prezentowanych modeli był bardzo wysoki, a komisja sędziowska miała trudne zadanie przy ocenie prac. Tym razem powód do szczególnej radości miał Sylwester Kluczny, który zdobył 1. miejsce w kategorii samolotów tłokowych jednosilnikowych do 1930 roku. Zwycięstwo zapewnił mu wykonany przez niego model samolotu Morane-Saulnier. Sukces ten jest szczególnie cenny, ponieważ konkurencja w tej kategorii była bardzo wymagająca, a ostateczna ocena modeli obejmowała między innymi jakość wykonania, zgodność z oryginałem, dokładność odwzorowania szczegółów oraz estetykę.


Zaproszenie

Dziecięcy i Młodzieżowy Zespół Regionalny „Mała Bestwina”

zaprasza na wznowienie zajęć i prób!

Zapraszamy dzieci i młodzież na kolejne spotkania pełne muzyki, tańca i regionalnej tradycji.

Poniedziałki:

🟡 godz. 17.30–18.30
dla dzieci młodszych – do klasy III

🟡 godz. 18.30–20.00
dla dzieci starszych i młodzieży – od klasy IV

 

Wśród wielu zajęć, jakimi od wieków parali się gospodarze z sołectw tworzących dzisiejszą gminę Bestwina, pszczelarstwo zajmowało zawsze miejsce wyjątkowe. Świadczą o tym eksponaty, jakie możemy podziwiać w naszym Muzeum Regionalnym i w Pasiece Słowiańskiej. Korzyści płynących z hodowli owada noszącego dumną, łacińską nazwę apis mellifera nie trzeba nikomu przedstawiać, dość powiedzieć, że kto miał ule, ten posiadał zarazem naturalną aptekę i spiżarnię pełną produktów do wykorzystania w kuchni i w całym obejściu.

W 1976 r. hodowcy pszczół postanowili nadać swojemu zajęciu ramy instytucjonalne. Zakładając Koło Pszczelarzy w Bestwinie Józef Faruga, Józef Wróbel, Stefan Gawęda, Zygmunt Rezik i Karol Foltyn pragnęli uczyć fachu młodsze pokolenia poprzez organizowanie szkoleń, walczyć z chorobami pszczół i piętnować złe praktyki. Dziś pod przewodnictwem Krzysztofa Gruszki to dzieło trwa, a złoty jubileusz został połączony z Dożynkami Gminnymi świętowanymi 13 września w Janowicach. Rolnicy, rybacy, wędkarze, myśliwi, ogrodnicy, sadownicy i hodowcy gratulowali pszczelarzom półwiecza działalności i na każdym kroku podkreślali, że tylko współpraca i wzajemne zrozumienie jest kluczem do zrównoważonego rozwoju gminy, do ochrony jej przyrodniczych walorów.

Dożynki rozpoczęły się od spotkana przy posesji starostów – państwa Katarzyny i Grzegorza Ciszczoniów oraz od tradycyjnego korowodu maszyn rolniczych, jaki przejechał ulicami sołectwa Janowice: Janowicką, Pszczelarską, Famułkową, Graniczną, Społeczną, Pielgrzymów, Targanicką i ponownie Janowicką. Z roku na rok pomysłowo przystrojonych pojazdów przybywa, a nie ustępują im przydrożne „witacze” - można było podziwiać wykonanego ze słomy pszczelarza, świnki, policjanta i całe scenki z życia wsi. Na czele korowodu podążali konni jeźdźcy i bryczka ze starostami, wójtem Grzegorzem Boboniem oraz prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Mateuszem Pindlem.

Przejazd zakończył się przy kościele pw. św. Józefa Robotnika, gdzie w samo południe sprawowano Mszę św. dziękczynną za tegoroczne plony. Liturgia rozpoczęła się od przekazania chleba przed wejściem do świątyni. Głównym celebransem był ks. Józef Baran, proboszcz z Bestwinki, a zarazem wicedziekan dekanatu wilamowickiego. Wraz z nim modlili się proboszcz z Janowic – ks. Robert Kurpios, proboszcz z Kaniowa – ks. Janusz Tomaszek oraz ks. Andrzej Gawlas, który skierował do wiernych homilię. Mówił w niej, że dożynki to nie tylko tradycja, ale przede wszystkim Święto Dziękczynienia – moment zatrzymania się w pędzie codzienności i dostrzeżenia prawdziwego źródła wszelkich dóbr. Kapłan nawiązał do słów znanej pieśni: „Boże, z Twoich rąk żyjemy, choć naszymi pracujemy”. Zauważył, że współczesny człowiek, zachłyśnięty szybkim rozwojem technologicznym i dobrobytem, coraz częściej traci kontakt z naturą i tajemnicą wzrostu. Wskazał na niepokojący fakt zanikania gospodarstw rolnych, co sprawia, że młode pokolenia przestają rozumieć, skąd tak naprawdę bierze się pożywienie, sprowadzając jego źródło jedynie do sklepowych półek. Ks. Gawlas mocno akcentował granicę ludzkich możliwości. Przypomniał, że mimo podboju Kosmosu czy zaawansowanej technologii, człowiek wciąż nie jest w stanie odtworzyć nawet zwykłego liścia z drzewa. Podkreślił, że rolnik sieje ziarno, ale to Bóg daje wzrost, a siły natury i żywioły w jednej chwili potrafią zweryfikować naszą ludzką samowystarczalność i sprowadzić nas na ziemię.


Zaproszenie
Kliknij w plakat aby powiększyć w nowym oknie przeglądarki.